Archive for the ‘Szkoła windsurfingu’ Category

Pierwsza lekcja windsurfingu ciąg dalszy.

środa, Sierpień 11th, 2010

Po zakończeniu ćwiczenia na rozwinięcie zmysłu równowagi, należy do desek windsurfingowych przypiąć pędniki. Omówić ich budowę oraz sposoby noszenia. Kolejne ćwiczenie to manewrowanie  deską w zakresie od baksztagu do bajdewindu, trzymając tylko i wyłącznie za fał startowy. Przy czym fał trzymamy oburącz. Pozycja deskarza  powinna być wyprostowana. Najczęstsze błędy to chwytanie fału startowego za blisko bomu, pochylanie się w stronę żagla co nadmiernie aksplatuje kręgosłup. (więcej…)

Piersza lekcja windsufingu

środa, Sierpień 11th, 2010

Pierwsza lekcja windsurfingu zawsze powinna rozpocząć się od przywitania. Pierwszy przedstawia się instruktor. Powinien powiedzieć jak ma imię, ile ma lat, oraz ile lat zajmuję się szkoleniem. Później powinni się przedstawić wszyscy uczestnicy szkolenia  windsurfingowego. W kolejnym etapie należy omówić sprzęt windsurfingowy rozdzielając : (więcej…)

Praca Bosmana

wtorek, Sierpień 3rd, 2010

Przykładowe Obowiązki osoby pełniącej funkcję bosmana w szkole windsurfingu w Krynicy Morskiej.

8.30 otwarcie bazy w tym klatki i wyjście na wodę.  odpięcie łodzi zamocowanie silnika. Sprawdzenie czystości: na terenie wypożyczalni, w przebieralni,  pomoście plaży i wału w pobliżu pomostu po pięćdziesiąt metrów w każdą stronę.  Na tyle działki w części mieszkalnej oraz na drodze z której korzystają klienci.  (Wszystkie papierki, butelki, puszki które rzucili postronni ludzie przechodzący w nocy  należy pozbierać). (więcej…)

pecet bosmana.

poniedziałek, Sierpień 2nd, 2010

Pewnego jesiennego wieczoru postanowiłem odwiedzić mojego kolegę bosmana. Podjechałem do niego rowerem bo z bamboszka trochę długo bym szedł, z racji odległości. Bosmana mama znała mnie doskonale dlatego po otwarciu drzwi lekko się uśmiechneła i dodała

- wejdź Marek jest u siebie. Udałem się więc przedpokojem do pokoju który dobrze znałem. Po wejściu do środka lekko się zdziwiłem. Bosman który swój zyskał pracując w szkole windsurfingu grał na całkiem nowy komputerze. Rzucił do mnie “cześć” i nawet na mnie nie spojrzał. W sumie miss polinia to ja nie jestem więc nie trzeba się na mnie gapić cały czas ale mógł by przynajmniej od monitora oderwać wzrok. Tymczasem nos bosmana wodził za jakimś małym przemieszczającym się po monitorze punkcie. Przy czym odległość nosa od monitora była najwyżej dwadzieścia centymtrów. Zdziwł mnie jednak fakt posiadania przez bosmana zupełnie nowego peceta. Znając jego sytuację materialną nie przypuszczałem nawet że planuje zakup kompa, sprowokowałem więc bosmana do rozmowy. (więcej…)

Warszawka

wtorek, Lipiec 27th, 2010

Od kilku lat pracowałem  na półwyspie helskim jako instruktor  w szkole windsurfingu. Te lata pozwoliły mi na kontakt z różnego rodzaju klientami. Najzabawniej wspominam tak zwaną “warszawkę” jest to grupa ludzi której chyba nie lubi, nikt z moich znajomych. Potrafią się targować o każde pięć złotych, udając przy tym ważniaków i bogaczy. Sytuacje czasami są śmieszne i drażniące jednocześnie,  dlatego ten wpis przeznaczam dla targującej się warszawki.

Sytuacja pierwsza: Para on dwadzieścia dwa ona dwadzieścia lat (około). (więcej…)

Drwina w Krynicy Morskiej.

czwartek, Lipiec 1st, 2010

O tym że Krynica Morska to miescjowość w której urząd miasta w dupie ma szarego mieszkańca, jak i turystę przywożącego pieniądze do tej właśnie turystycznej miejscowości już pisałem, zapewne będę powracał do tego tak długo, dopóki nie zauważę różnicy i coś nie zmieni się na lepsze . Od kliku lat jak  przyjeżdzam do Krynicy nie zmienia się nic a jeśli zmienia się to na gorsze.

. Jako niezmienny optymista przyjeżdzam do Krynicy od pięciu lat i oczekuje zauważalnych zmian na lepsze, niestety bezskutecznie. Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłem i mnie zaskoczyła były worki z piaskiem ułożone w zdłuż wału. Worki te miały zabezpieczyć Krynicę przed powodzią. Cel słuszny ale w K rynicy Zagrożenie powodziowe było w chyba w lutym i marcu. Worki od tamtej pory leżą na wale, obrastają trawą i potykają się o nie turyści. Nikt ich nie sprzątnął i nie zamierza sprzątnąć. Urząd “miasta” nie zbiera worków ponieważ następnej zimy również może być zagrożenie powodziowe  (może ale wcale nie musi) i wtedy trzeba by było je układać od nowa. A tak worki już leżą i problem  głowy. Na odcinku przy szkole windsurfingu w której jestem cieciem zebrałem worki samodzielnie. Piaskiem zasypałem dołki a worki które rozkładać się będą jeszcze przez wiele miesięcy zanik znikną zebrałem na kupkę. Ktoś ze z najomych zapytał mnie czy nie będę miał problemów z tego tytułu, że pozabierałem worki z piaskiem należące do gminy. Moja odpowiedź brzmiała że pracownicy gminy powinni mnie za to w dupę pocałować że odwaliłem za nich kawał dobrej nikomu nie potrzebnej roboty.

Rejs po Zalewie Wiślanym.

niedziela, Maj 9th, 2010

Podobnie jak żeglarstwo windsurfing uzależniony jest od pogody. Podczas wrześniowego bezwietrznego weekendu, gdy szkoła windsurfingu nie działa już od dwóch tygodni, i nie mogliśmy popływać na deskach windsurfingowych, skompletowawszy załogę składającą się z dwóch majtków płci żeńskiej (czyli majtek) :) – zorganizowałem małą wyprawę wzdłuż polskiego wybrzeża. Na początku załoga była niezorganizowana i marudna, aby więc zaprowadzić na pokładzie wycieczkowego riba trochę dyscypliny, musiałem użyć pagaja. Podobno siniaki na pupach utrzymywały się przez tydzień :P . (więcej…)

Dzik jest dziki

niedziela, Maj 9th, 2010

Podczas długiego pobytu w szkole windsurfingu w Krynicy Morskiej staraliśmy z Marysią uatrakcyjnić sobie pobyt na różne sposoby. Do Marysi przyjeżdzały koleżanki które zmieniały się co kilka dni, ja natomiast po zajęciach na wodzie  chodziłem na ryby. Jedną z koleżanek Marysi która odwiedziła ją podczas wakacji była Kasia, nauczycielka niemieckiego. Dziewczyny nie widziały się dłuższy czas i chciały ze sobą porozmawiać. (więcej…)