O tym że Krynica Morska to miescjowość w której urząd miasta w dupie ma szarego mieszkańca, jak i turystę przywożącego pieniądze do tej właśnie turystycznej miejscowości już pisałem, zapewne będę powracał do tego tak długo, dopóki nie zauważę różnicy i coś nie zmieni się na lepsze . Od kliku lat jak przyjeżdzam do Krynicy nie zmienia się nic a jeśli zmienia się to na gorsze.
. Jako niezmienny optymista przyjeżdzam do Krynicy od pięciu lat i oczekuje zauważalnych zmian na lepsze, niestety bezskutecznie. Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłem i mnie zaskoczyła były worki z piaskiem ułożone w zdłuż wału. Worki te miały zabezpieczyć Krynicę przed powodzią. Cel słuszny ale w K rynicy Zagrożenie powodziowe było w chyba w lutym i marcu. Worki od tamtej pory leżą na wale, obrastają trawą i potykają się o nie turyści. Nikt ich nie sprzątnął i nie zamierza sprzątnąć. Urząd “miasta” nie zbiera worków ponieważ następnej zimy również może być zagrożenie powodziowe (może ale wcale nie musi) i wtedy trzeba by było je układać od nowa. A tak worki już leżą i problem głowy. Na odcinku przy szkole windsurfingu w której jestem cieciem zebrałem worki samodzielnie. Piaskiem zasypałem dołki a worki które rozkładać się będą jeszcze przez wiele miesięcy zanik znikną zebrałem na kupkę. Ktoś ze z najomych zapytał mnie czy nie będę miał problemów z tego tytułu, że pozabierałem worki z piaskiem należące do gminy. Moja odpowiedź brzmiała że pracownicy gminy powinni mnie za to w dupę pocałować że odwaliłem za nich kawał dobrej nikomu nie potrzebnej roboty.