Od kilku lat cyklicznie ze swoją dechą spędzam wakacje w Krynicy Morskiej. Miejsce nie jest przypadkowe. Miejscowość ta ma ogromny potencjał który nie jest nawet w dwudziestu procentach wykorzystany przez miejscowych. Krynica Morska mogła by być kurortem z prawdziwego zdarzenia. Jednak podejście ludzi pracujących w Krynicy jest inne, skierowane na zarobienie łatwych i szybkich pieniedzy. W skrócie chodzi o to żeby jak najbardziej oskubać z kasy “głupiego” turystę, najwyżej więcej nie przyjedzie. Przecież będą inni. W Krynicy mało jest sensownych gminnych inwestycji, bo te które są sensowne to raczej za prywatne pieniądze. Pamietamm bar o nazwie “specjal” w którym każdego dnia tygodnia odbywały się koncerty ściągające tłumy ludzi. Z przed kilku lat pamiętam zespół nieznani sprawcy którzy potrafili rozkręcić imprezę i ciągnąć ją do białego rana. Pamiętam tłumy młodzieży w najlepszej dyskotece w Krynicy Morskiej o nazwie ” Galax”. Czy tłumy ludzi na chodniku po którym nie dawało się przejść w lini prostej. Miałem nadzieję że w przyszłości Krynica się rozwinie imprez będzie coraz więcej i większe. Jednak w Krynicy z roku na rok jest coraz mniej ludzi. Na plaży nie ma już koncertów gwiazd takich jak kiedyś, np: Anity Lipnickiej, Golden live czy Myslowitz. Nadal nie ma pożądnych dróg, czy ścieżki rowerowej którą można popedałować do Piask. Słyszałem że Krynica stara się o status uzdrowiska. Wnioskować z tego można że za klika lat do Krynicy przyjeżdżać będą same babcie i dziadkowie, którzy na kolacje zjedzą pasztecik za dwa złote, i o godzinie dwudziestej pójdą spać. W krynicy zapanuje jeszcze większy maraz i nuda niż jest do tej pory.
Tags: Krynica Morska, kurort, marazm, nuda