Pierwsza lekcja windsurfingu zawsze powinna rozpocząć się od przywitania. Pierwszy przedstawia się instruktor. Powinien powiedzieć jak ma imię, ile ma lat, oraz ile lat zajmuję się szkoleniem. Później powinni się przedstawić wszyscy uczestnicy szkolenia windsurfingowego. W kolejnym etapie należy omówić sprzęt windsurfingowy rozdzielając : (więcej…)
Posts Tagged ‘szkoła windsurfingu’
Piersza lekcja windsufingu
środa, Sierpień 11th, 2010Ania Wyszkoni w Krynicy Morskiej.
sobota, Sierpień 7th, 2010Niewątpliwie najlepszą imprezą w moich oczach jaką zaoraganizował urząd miasta Krynica Morska był koncert Ani Wyszkoni. Jest to chyba moja pierwsza pisemna refleksja w której muszę pochwalić pracowników U.M. W ubiegłych latach było więcej tego typu imprez, jednak odkąd zmienił się zarząd miasta naprawdę porządne imprezy można policzyć na palcach jednej ręki, bierąc pod uwagę dłoń pracownika tartaku z dwudziesto letnim stażęm. (więcej…)
Praca Bosmana
wtorek, Sierpień 3rd, 2010Przykładowe Obowiązki osoby pełniącej funkcję bosmana w szkole windsurfingu w Krynicy Morskiej.
8.30 otwarcie bazy w tym klatki i wyjście na wodę. odpięcie łodzi zamocowanie silnika. Sprawdzenie czystości: na terenie wypożyczalni, w przebieralni, pomoście plaży i wału w pobliżu pomostu po pięćdziesiąt metrów w każdą stronę. Na tyle działki w części mieszkalnej oraz na drodze z której korzystają klienci. (Wszystkie papierki, butelki, puszki które rzucili postronni ludzie przechodzący w nocy należy pozbierać). (więcej…)
pecet bosmana.
poniedziałek, Sierpień 2nd, 2010Pewnego jesiennego wieczoru postanowiłem odwiedzić mojego kolegę bosmana. Podjechałem do niego rowerem bo z bamboszka trochę długo bym szedł, z racji odległości. Bosmana mama znała mnie doskonale dlatego po otwarciu drzwi lekko się uśmiechneła i dodała
- wejdź Marek jest u siebie. Udałem się więc przedpokojem do pokoju który dobrze znałem. Po wejściu do środka lekko się zdziwiłem. Bosman który swój zyskał pracując w szkole windsurfingu grał na całkiem nowy komputerze. Rzucił do mnie “cześć” i nawet na mnie nie spojrzał. W sumie miss polinia to ja nie jestem więc nie trzeba się na mnie gapić cały czas ale mógł by przynajmniej od monitora oderwać wzrok. Tymczasem nos bosmana wodził za jakimś małym przemieszczającym się po monitorze punkcie. Przy czym odległość nosa od monitora była najwyżej dwadzieścia centymtrów. Zdziwł mnie jednak fakt posiadania przez bosmana zupełnie nowego peceta. Znając jego sytuację materialną nie przypuszczałem nawet że planuje zakup kompa, sprowokowałem więc bosmana do rozmowy. (więcej…)
Warszawka
wtorek, Lipiec 27th, 2010Od kilku lat pracowałem na półwyspie helskim jako instruktor w szkole windsurfingu. Te lata pozwoliły mi na kontakt z różnego rodzaju klientami. Najzabawniej wspominam tak zwaną “warszawkę” jest to grupa ludzi której chyba nie lubi, nikt z moich znajomych. Potrafią się targować o każde pięć złotych, udając przy tym ważniaków i bogaczy. Sytuacje czasami są śmieszne i drażniące jednocześnie, dlatego ten wpis przeznaczam dla targującej się warszawki.
Sytuacja pierwsza: Para on dwadzieścia dwa ona dwadzieścia lat (około). (więcej…)
Drwina w Krynicy Morskiej.
czwartek, Lipiec 1st, 2010O tym że Krynica Morska to miescjowość w której urząd miasta w dupie ma szarego mieszkańca, jak i turystę przywożącego pieniądze do tej właśnie turystycznej miejscowości już pisałem, zapewne będę powracał do tego tak długo, dopóki nie zauważę różnicy i coś nie zmieni się na lepsze . Od kliku lat jak przyjeżdzam do Krynicy nie zmienia się nic a jeśli zmienia się to na gorsze.
. Jako niezmienny optymista przyjeżdzam do Krynicy od pięciu lat i oczekuje zauważalnych zmian na lepsze, niestety bezskutecznie. Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłem i mnie zaskoczyła były worki z piaskiem ułożone w zdłuż wału. Worki te miały zabezpieczyć Krynicę przed powodzią. Cel słuszny ale w K rynicy Zagrożenie powodziowe było w chyba w lutym i marcu. Worki od tamtej pory leżą na wale, obrastają trawą i potykają się o nie turyści. Nikt ich nie sprzątnął i nie zamierza sprzątnąć. Urząd “miasta” nie zbiera worków ponieważ następnej zimy również może być zagrożenie powodziowe (może ale wcale nie musi) i wtedy trzeba by było je układać od nowa. A tak worki już leżą i problem głowy. Na odcinku przy szkole windsurfingu w której jestem cieciem zebrałem worki samodzielnie. Piaskiem zasypałem dołki a worki które rozkładać się będą jeszcze przez wiele miesięcy zanik znikną zebrałem na kupkę. Ktoś ze z najomych zapytał mnie czy nie będę miał problemów z tego tytułu, że pozabierałem worki z piaskiem należące do gminy. Moja odpowiedź brzmiała że pracownicy gminy powinni mnie za to w dupę pocałować że odwaliłem za nich kawał dobrej nikomu nie potrzebnej roboty.
Dzik jest dziki
niedziela, Maj 9th, 2010
Podczas długiego pobytu w szkole windsurfingu w Krynicy Morskiej staraliśmy z Marysią uatrakcyjnić sobie pobyt na różne sposoby. Do Marysi przyjeżdzały koleżanki które zmieniały się co kilka dni, ja natomiast po zajęciach na wodzie chodziłem na ryby. Jedną z koleżanek Marysi która odwiedziła ją podczas wakacji była Kasia, nauczycielka niemieckiego. Dziewczyny nie widziały się dłuższy czas i chciały ze sobą porozmawiać. (więcej…)
Kurs na lewo
niedziela, Maj 9th, 2010
Stacja benzynowa
Jakiś czas temu miałem kurs do Wrocławia, w zasadzie jakieś 150 km za Wrocław. Miałem tam nabyć drogą kupna dwa rowery wodne które później mógł bym wypożyczać w szkółce windsurfingu w Krynicy Morskiej. Droga prosta, najpierw do Katowic, później autostradą, o jakiej na Lubelszczyźnie tylko można pomarzyć, i już piękne miasto Wrocław. Niewątpliwym utrudnieniem był fakt, że ze względu na zbliżające się do Polski śnieżyce, musiałem całą trasę (ok. 1400km) zrobić ciurkiem w tą i z powrotem. Poprosiłem o pomoc kolegę, jeszcze z czasów przedszkola
. Kuba to chłopak odpowiedzialny, rozsądny i pracowity. (więcej…)